Na jednym z blogów modowo-lifestylowych, pewnej kreatywnej Angielki, natrafiłam na poradę, która ma dużo sensu,
chociaż obawiam się, że w naszej strefie kreacji, nie tak oczywistą w realizacji, aczkolwiek nie chcę generalizować, bo mam tu na myśli jedynie swoje przeciętne możliwości, jako przeciętnej seniorki.
Otóż owa blogerka stwierdziła, iż kupując rzeczy, dezajnerskie, które jak wiadomo tanie nie są, w istocie zaoszczędza, gdyż według jej kalkulacji, gdyby miała zakupić w sieciówce na przykład jakąś sukienkę, czy marynarkę, którą włożyłaby na przykład ze trzydzieści razy, a przy tym czułaby się przeciętnie, to zakupienie rzeczy dezajnerskiej, którą włożyłaby o kilkadziesiąt razy częściej, byłoby już czystym zyskiem.
A do tego, doszłoby bezcenne poczucie wyjątkowego, i niepowtarzalnego na skalę masową wyglądu, co przecież również ma ogromne znaczenie.
Nie ukrywam, że powyższa idea zainspirowała mnie do nieśmiałego zaglądnięcia na stronę pewnej polskiej dezajnerki, gdzie już jakiś czas temu wypatrzyłam torebkę w moim guście i w ulubionym kolorze, mając nadzieję, że za swoją cenę, nie zniknie stamtąd w mgnieniu oka, abym mogła od czasu do czasu zaglądać sobie na stronę, oraz powoli zamienić mrzonki na marzenia*, by wreszcie zakupić tę torebkę..
Ale wydarzyło się to, co zwykle się wydarza, gdy się z czymś za długo , ( z różnych przyczyn zwleka) – otóż-upatrzonej torebki już nie ma! Została wykupiona!
No i cała kalkulacja, którą tak przekonująco wyłożyła angielska blogerka, aby kupując wyjątkowy dodatek, za niebagatelną kwotę, ( słyszałam kiedyś, że sztuka musi kosztować), de facto zaoszczędzić, no a potem nosząc ją, zrekompensować sobie wszystkie poniesione koszty, poprzez czucie się niepowtarzalnie i wyjątkowo, spełzła na niczym!
p.s.
*O różnicy pomiędzy mrzonkami a marzeniami mówi bio-Piekarz na swoim kanale tutaj.
Przy tej okazji oznajmiam, iż nie jestem w żaden sposób sponsorowana, ani nie mam żadnej umowy z bio Piekarzem Bogdanem, że będę reklamować jego materiały.
Gdy mnie coś zainspiruje na tym, czy innym kanale, do czego chcę nawiązać, robię to zupełnie bezinteresownie i za darmo.
Na zdjęciach jedna z moich torebek od OCHNIK, która bardzo mi się swego czasu spodobała, kosztowała niewygórowaną cenę , a ja na dodatek załapałam się na przecenę , i zdążyłam z zakupem, zanim ktoś mnie podkupił. :), a która w moim odczuciu, swym dezajnem dorównuje perełkom od znanych kreatorów modowych.
Torebka nie jest w moim ulubionym , błękitnym kolorze, ale w tym przypadku kolor czerwony wydaje się być całkiem na miejscu. 🙂


